«

Aug 29

Wycieczka na Åkrenipa 669m. npm.

W sobotę postanowiliśmy wybrać się na Åkrenipa. To szczyt , który znajduje się w Høyanger kommune. Wyruszyliśmy trasą E39 z Bergen, w kierunku Forde. Można tą drogą dojechać bezpośrednio do celu, my jednak zdecydowaliśmy się na inny wariant. Wybraliśmy trasę widokową przez góry, więc w miejscowości Metre skręciliśmy w Fv381 na Bjorge. Trasa bardzo malownicza, kręta i jedzie się dłużej, ale warto!
Na Åkrenipę wg mapy prowadzą 3 trasy. My dojechaliśmy do miejscowości Svartemyr, zaraz za znakiem, przy zjeździe do przystani, zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy w drogę.
Trasa nie jest długa, ale bardzo wymagająca. Szlak prowadzi przez las, bardzo ostro pod górę. Nie jest zbyt uczęszczany, więc trzeba omijać powalone zmurszałe drzewa. Dodatkowo wejście utrudniają kamienie porośnięte mchem i błoto, które zapadało się pod stopami. Po wyjściu z lasu trzeba przedzierać się przez krzaki w wrzosowiska. Ostatnia część podejścia jest już łagodniejsza i zdecydowanie łatwiejsza, choć podłoże dość mokre, a skały śliskie.
Gdy doszliśmy na szczyt, mogliśmy podziwiać przepiękny zachód słońca nad Sognefjord i całą północną stroną gminy Høyanger.
Rozbiliśmy namiot, zrobilimy gorącą herbatę i delektowaliśmy się ciszą…
O świcie rozkoszowaliśmy się przepięknymi widokami! Cudowna gra kolorów, szczyty gór skąpane w chmurach i słońce, które leniwie budziło nowy dzień.
Po śniadaniu, złożyliśmy namiot i ruszyliśmy w drogę. Postanowiliśmy przejść granią w kierunku Veslenipa. Trasa jest bardzo przyjemna, łatwa, choć trzeba uważać na podmokłe kępki traw i mchu. Przez całą drogę towarzyszył nam widok na Sognefjord i szczyty gór dookoła.
Veslenipa 660m. npm. to szczyt na trasie z Åkrenipa do Osland. Miejsce bardzo malownicze, z którego rozciąga się widok na okolicę.
Postanowiliśmy schodzić inną trasą. Wg mapy ze szczytu Veslenipa szlak prowadził bezpośrednio w dół. Początkowo był dość dobrze widoczny, wydeptana ścieżka zaprowadziła nas w głąb lasu. Tam jednak nagle się urwała. Szliśmy dalej w dół, zdając się na własną intuicję i przedzierając się przez chaszcze. Mapa pokazywała szlak wzdłuż strumienia, po którym zostało tylko wyschnięte koryto. Schodziliśmy bardzo powoli. Śliskie obrośnięte mchem kamienie, wysokie paprocie i zmurszałe powalone drzewa znacznie utrudniały zejście, tym bardziej, że nachylenie było dość duże. Kilka razy udało nam się trafić na ścieżkę, więc wiedzieliśmy, że idziemy we właściwym kierunku. Były też takie momenty, gdy dopadały nas wątpliwości… Gdy wyszliśmy na niewielką polanę, a za nią pojawiła się dość szeroka ścieżka, wiedzieliśmy, że doszliśmy do właściwego punktu. Było ciężko, a zejście zajęło nam ok. 2,5h.
Na dole szukaliśmy tabliczek informacyjnych, oznaczenia szlaku, ale nie znaleźliśmy. Najprawdopodobniej mapa, z której korzystaliśmy, nie została uaktualniona i trasa, którą schodziliśmy już praktycznie nie istnieje.
Od punktu zejścia przeszliśmy jakieś 1,5km. do miejsca, gdzie zaparkowaliśmy samochód.
Czy można iść z dziećmi? To zależy od Was i Waszych pociech. Trasa jest trudna ze względu na duże nachylenie i śliską, błotnistą nawierzchnię. Nasz 8 letni syn dzielnie przemaszerował całą trasę z plecakiem, ale dla niego to już nie pierwsza góra 😉
Na pewno warto zaopatrzyć się w dobre wysokie buty z goretexem!
Wracaliśmy do Bergen drogą E39.

Mapa trasy:

Galeria: